czwartek, 14 sierpnia 2008

Mewa


No i odsiecz przybyła ... wreszcie spokój ...

Wołanie o pomoc...


Pozorowane ataki...

Teraz górą...


Ciężkie jest jednak żcie młodej mewy, zewsząd czycha zagrożenie... tym razem to kilka wścibskich srok chcaiło sie poczęstować jej wodą ... kilka prób okrążenia...



Naprzeciwko naszych okien zamieszkała para mew... Generalnie dzięki nim co rano około 4:00 wiem że mieszkam nad morzem! Naprawdę dziwię sie, że ten ich skrzek nie wywołał u mnie snów o jakiś morskich wyprawach ... :) Wyżej wymieniona para doczekała sie potomstwa w liczbie 1 mewki...

Brak komentarzy: