czwartek, 16 września 2010

Skansen ... czyli z cyklu "Cudze chwalicie ..."















Nasz kaszubski we Wdzydzach ...
Totalna rewelacja ...

Ale wiocha ... w lesie na grzybach ...








Prawie jak Brokilon ... w tym wypadku prawie wcale nie robi dużej różnicy ...
















No i wyszło szydło z worka ... mam talent do znajdowania grzybów ! Z tym, że tylko do trujących :) Ale jeśli sie zastanowić to też dobrze bo można spokojnie założyć, że to co ja zobaczę z daleka to nic wartego uwagi... no chyba że zamiast zastosowań kulinarnych chcemy inaczej je użyć - np. do zdjęć :)

Ale wiocha ... część kolejna i nie ostatnia ...






Kilka zdjęć nieba ... hmmm pewnie oklepane itp. itd ...
Ale mnie to wciąż niezmiennie zachwyca ...

Ale wiocha - część kolejna ...






A potem polowanie na ważki...


Pogoda czasem nie sprzyjała zabawom pod gołym niebem ale to nie znaczy, że zdjęć nie można było robić... Woda kapiąca z parasola też się załapała na sesję ...

Ale wiocha - fauna ...







Troszkę zdjęć stworzeń napotkanych ...

Ale wiocha ...













Tytuł cokolwiek przewrotny bo to piękna i urokliwa wieś jest:)
Rewelacyjne 2 tygodnie we wsi Piechowice po których ciężko było wrócić do rzeczywistości i wgryźć się w rytm miasta ...

Pozdrowienia dla mieszkańców oraz dla Magdy i Sławka za gościnę i towarzystwo...
Sporo zdjęć stamtąd będzie ... pewnie w częściach.