środa, 23 lutego 2011

Smok - czyli co mi po głowie chodzi ...

Nie takie rzeczy mi po głowie chodzą - powiedział pewien kabareciarz ...
Mnie od dawna smoki tam łażą, chyba się zalęgły, oby tylko ziać ogniem nie zaczęły bo zrobi się gorąco:)
Format A4, ołówki 2H, H, sztyft szkicowy 2b, papier Canson 90, potem skan i (wyjątkowo) troszkę dopieszczenia photoshopem ...

Kulinarne podróże - czyli kuchenne potyczki ...

Klasyka i standard w obu wypadkach ale o tyle fajne, że własnoręcznie "wysmażone" ...
Przepisy na ciasto i sos do pizzy tradycyjnie italiańskie.
Wyszło very bardzo molto bene:) albo jakotako ...

Rozbudowa Teatru Muzycznego - czyli kupa kurzu ...

Spacer bulwarem - czyli prawie jak u Hitchcocka ...

czwartek, 17 lutego 2011

Mazianie - czyli czasu zabijanie ...






Z cyklu niedokończone mazy ...

Zima - czyli ... zima :)


Bez komentarza ...

W kościele - czyli koncert ...











Wolfgang Amadeusz Mozart - Requiem.
5 grudnia 2010 - kościół NSPJ Gdynia
Koncert Gdyńskiej Orkiestry Symfonicznej, chóru Non Serio, solistów, dyrygent: Grzegorz Sutt
Było fenomenalnie - kto nie był niech żałuje ...

Tilt-shift - czyli eksperymenty z fotografią ...




Tak troszkę od niechcenia (co z resztą widać), dla zabawy ...

Wycieczka - czyli potop (rewizyta) ...










Powrót do Gdyni - poranek na morzu ...







Karlskrona we mgle ...








Spacer po parku, las, pachnący ogród itp ...





Chronologicznie - wypłynięcie z Gdyni
Korona Karola ...

Zaległości - czyli z zoo fotek kilka ...


Mandryl - czyli szef szefów :)


Ptak - czyli "RANY !!! co oni zrobili bocianowi ..."

Oj zaległe to to ... Dawno nic nie było i bedzie troszke nie po kolei ...